Mój pamiętnik

Od dziecka moje życia kurczowo spisywałam w zeszycie. Był to zwykły zeszyt w kratkę, nie potrzebowałam nic lepszego. To miało być tylko dla mnie i nikt nie miał do tego dostępu. Mam spisany każdy dzień, nie ominęłam żadnego od ponad 30 lat. Tak to kawał czasu, i dlatego kartki w moim zeszycie już się kończą mimo tego, że był on bardzo obszerny. Oczywiście nie wszystkie moje opowieści są interesujące. Niektóre są tylko zaznaczone, czyli że wstałam rano, poszłam do pracy, wróciłam i poszłam spać. Jednak większość moich wyznań jest bardzo osobista. Kiedyś powiedziałam mojej wnuczce, że posiadam taki właśnie pamiętnik i że do tej pory go uzupełniam. Bardzo chciała go zobaczyć, nie byłam zbyt chętna ponieważ nikt jeszcze nie oglądał go jednak nie potrafiłam jej odmówić. Zgodziłam się, moja kochana wnuczka oglądała g z każdej strony i stwierdziła, że słowa na pierwszych tronach są już mało widoczne i że powinnam pomyśleć o przepisaniu całego pamiętnika, bo za niedługo moje wspomnienia całkiem zaginą. Rozbawiło mnie to i odparłam, że to wszystko jest w moim sercu i nigdy o tym nie zapomnę. Jednak ona nalegała mnie na wyprawę do drukarni. Zgodziłam się, gdy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że taka czynność jest bardzo powszechna i zgodziłam się.